Krem DIY z retinolem i sokiem z brzozy

krok

Źródło: Natalia W-B

Wiosna jest już z nami niemal od dwóch tygodni (na zdjęciu krokusy przed moim domem:) ), w związku z tym również brzozy obudziły się z zimowego snu. Jeżeli ktoś nie ma możliwości czerpać oskoły wprost ze źródła, zawsze może pozyskać sok z brzozy ze sklepowej półki. Oczywiście nie ma co porównywać jakości jednego i drugiego, ale zawsze lepsze coś niż nic.

 serc m

Brzoza, jaka jest każdy widzi :)). Jest to chyba jedyne drzewo, które każdy potrafi rozpoznać, myślę że każdy zapamięta również jej łacińską nazwę, Betula pendula – brzoza brodawkowataJest również brzoza czarna – Betula obscura :)

W czasie średniowiecza brzoza budziła raczej grozę, ponieważ to właśnie brzozowymi witkami smagano osoby podejrzane o opętanie. Wierzono, że potrafią one wypędzić z takiego nieszczęśnika złe duchy. Korzystały z tego ówczesne czarownicę, które właśnie z brzozowych gałązek wytwarzały swoje miotły. Dla nich obecność podejrzanych duchów była mile widziana. Tradycja smagania przy użyciu rózgi brzozowej przetrwała całe średniowiecze i było później używana do karcenia niesfornych uczniów, tzw. „pani Brzozowska” :)

Oczywiście brzoza ma również piękną symbolikę. Rzymianie sporządzali z niej pochodnie weselne, które miały przynieść szczęście nowożeńcom. Z drewna tego wyjątkowego drzewa wytwarzano również kołyski dla dzieci, co miało je uchronić przed rzuceniem uroku. Na staropolskiej wsi również często można było spotkać belki brzozowe oparte o dach stajni, miały one zapewnić płodność i zdrowie zwierzętom.

birch-792054_1280

Źródło: pixabay

Sok z brzozy jest dostępny w sklepach ze zdrową żywnością i w popularnych marketach. Warto zwrócić uwagę żeby było, to 100% wody brzozowej, bez cukru i innych dodatków, tylko wtedy jest w ogóle sens po taki sięgnąć :).

Wstęp jest o brzozie, ponieważ cała faza wodna naszego kremu właśnie na oskole będzie się opierać. Sok z brzozy jest naprawdę cudownym kosmetykiem, możemy nim uszczęśliwić zarówno skórę, jak i włosy. Można używać go jako płukankę do włosów, tonik lub… wkręcić do kremu.

Po zastosowaniu soku z brzozy na skórę staję się ona wyraźnie gładsza, jaśniejsza i ładnie oczyszczona. Woda brzozowa jest na tyle delikatna, że sprawdzi się przy każdej cerze. Moja, mieszana jest zachwycona :).

Drugim ważnym komponentem jest retinol (witamina A) – dzięki niej upływający czas nie będzie widoczny na naszej twarzy. Witamina A działa na naszą skórę wygładzająco, zmniejsza również przebarwienia, spłyca zmarszczki oraz regeneruje naskórek. Oprócz tego, że sprawdzi się w kremach do cery dojrzałej, to młodsze pokolenie zmagające się z trądzikiem i szalejącym sebum również powinno dodać retinol do codziennej pielęgnacji. Tworząc własne kosmetyki z witaminą A, należy uważać na stężenie tegoż składnika w naszym finalnym produkcie. Do zrobienia kremu wykorzystałam palmitynian retinylu, w ilości 1% całej objętości. Jest to wbrew pozorom bardzo duże stężenie, ponieważ w kosmetykach z drogerii zawartość wit. A jest na śmiesznym, nieodczuwalnym przez naszą skórę poziomie:)

Pozostałe składniki kremu, to: olej jojoba i olej z konopii – oba oleje są bardzo delikatne, nie zapychają porów, ładnie pielęgnują i odżywiają skórę.

Dodałam również olejek z drzewa herbacianego – jest to tzw. must have przy skórze skłonnej do trądziku. Działa antybakteryjnie, szybko radzi sobie z niechcianymi zmianami skórnymi. (świetny również przy opryszczkach!) Chroni również nasz kosmetyk przed namnażaniem się niechcianych mikro-żyjątek. W końcu domowa produkcja, to nie sterylne laboratorium :).

Jak zrobić krem mmm ser

Składniki na 50 ml kremu (koszt około 15 zł):

– 10 ml bazy kremowej (do kupienia w Internecie, np. w sklepie zrób sobie krem)

tak, jak poprzednim razem skorzystałam z gotowej bazy, ale nic nie stoi na przeszkodzie (chyba, że uczulenie) żeby wykorzystać jako emulgator, np. wosk pszczeli :). Opis bazy, z którą produkcja kremów zajmuję naprawdę mało czasu znajdziecie w tym wpisie  —->  klik 

– 5 ml oleju jojoba

– 5 ml oleju z konopii

– 30 ml wody brzozowej

– 0,6 ml palmitynianu retinylu (nasza witamina A)

– 2 kropelki olejku z drzewa herbacianego

Przygotowanie kremu przebiega niemal tak samo, jak w przypadku kremu z hydrolatem z krwawnika klik

Przypomnienie: 

Na początek do pojemniczka nr 1 odmierzamy 10 ml bazy kremowej (2x łyżeczka)

W pojemniczku nr 2 mieszamy dokładnie oleje (jojoba, z konopii)

W pojemniczku nr 3 odmierzamy odpowiednia ilość wody brzozowej.

Teraz do pojemniczka nr 1 dodajemy zawartość pojemniczka nr 2 (z olejami) i dokładnie mieszamy. Gdy ładnie się nam składniki połączą, to do poj. nr 1 zaczynamy powoli dodawać wodę brzozową, cały czas mieszając. Pod koniec dodajemy olejek z drzewa herbacianego i retinol (do odmierzenia 0,6 ml przyda się strzykawka zakupiona w aptece!). Gdy uzyskamy jednolitą konsystencję, przekładamy krem do czystego pojemniczka.

Trwałość kremu, to około pół roku.

Krem DIY z retinolem i sokiem z brzozy jest ostatnio moim faworytem! Super się wchłania, a po mniej więcej tygodniu regularnego stosowania widać już znaczną poprawę w wyglądzie cery :).

Źródła:

H. Bojarowicz, A. Płowiec, Wpływ witaminy A na kondycję skóry, [w]: Probl Hig Epidemiol 2010, 91(3)

M. Pawlaczyk, K. Korzeniowska, Witamina A w kosmetologii i lecznictwie dermatologicznym, [w]: Farmacja współczesna 2013

Praca zbiorowa, Na początku było drzewo, Wyd. Baobab, Warszawa 2011

6 thoughts on “Krem DIY z retinolem i sokiem z brzozy

  1. Łał. Świetny pomysł na krem dla trądzikowców, cała masa rzeczy które wspomagają tak trądzikową skórę jak moja.
    Na jakiej bazie kremowej pracujesz?
    (ogólnie super blog…:D że jeszcze mnie tu nie było..dziwne :))

    • Dziękuję za pochwały :)), mnie Twój blog natomiast jest dobrze znany :D
      Pracuję na bazie kremowej 1-2-3 (zrób sobie krem).

    • Mhm, dokładnie nie ma co porównywać smakowo jednego i drugiego :) Żeby się cieszyć sokiem z brzozy poza sezonem zamroziłam sobie sporą porcje!

    • Woda brzozowa, sok z brzozy, czy oskoła to wszystko to samo, jeżeli mówimy o samodzielnym upuszczaniu z drzewa. To co producenci sprzedają pod nazwą „sok z brzozy” to już inna sprawa i ciężko powiedzieć, co w butelce naprawdę jest :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.