Kwiat paproci

Źródło: Natalia W-B

„Od wieków wiecznych wszystkim wiadomo, a szczególniej starym babusiom, które o tem szeroko a dużo opowiadają wieczorem przy kominie, gdy się na nim drewka jasno palą i wesoło potrzaskują, że nocą św. Jana, która najkrótszą jest w całym roku, kwitnie paproć, a kto jej kwiatuszek znajdzie, urwie i schowa, ten wielkie na ziemi szczęście mieć będzie…
Bieda zaś cała z tego, że noc ta jest tylko jedna w roku a taka niezmiernie krótka, i paproć w każdym lesie tylko jedna zakwita, a to w takim zakątku, tak ukryta, że nadzwyczajnego trzeba szczęścia aby na nią trafić. Ci co się na tych cudowiskach znają, mówią jeszcze i to, że droga do kwiatu bardzo
jest trudna i niebezpieczna, że tam różne strachy przeszkadzają, bronią, niedopuszczają i nadzwyczajnej odwagi potrzeba, aby zdobyć ten kwiat.
Dalej jeszcze powiadają, że samego kwiatka w początku rozeznać trudno, bo się wydaje maleńki, brzydki, niepozorny, a dopiero urwany przemienia się w cudownej piękności i jasności kielich. Że to tak bardzo trudno dojść do tego kwiatuszka, i ułapić go, że mało kto go oglądał, a starzy ludzie wiedzą o nim tylko z posłuchów, więc każdy rozpowiada inaczej i swojego coś dorzuca. Ale to przecież pewna, że nocą świętojańską on kwitnie, krótko, póki kury nie zapieją, a kto go zerwie, ten już będzie miał co zechce. Pomyśli tedy sobie, choćby najcudowniejszą rzecz, ziści mu się wnet. Wiadomo także, iż tylko młody może tego kwiatu dostać i to rękami czystemi. Stary człowiek choćby nań trafił, to mu się w palcach w pruchno rozsypie. Tak ludzie bają, a w każdej baśni jest ziarenko prawdy, choć obwijają ludzie w różne szmatki to jąderko, że często go dopatrzeć trudno, ale taki ono jest.
I z tym kwiatkiem to jedno pewna, że on nocą św. Jana zakwita”

J.I. Kraszewski, Kwiat paproci

Źródło: Natalia W-B

Już wkrótce czas przesilenia letniego, najkrótsza i najbardziej magiczna noc w roku. Według wierzeń słowiańskich to właśnie w noc św. Jana zakwita kwiat paproci, a ten kto go znajdzie może liczyć na wielkie bogactwo.

Chociaż jest to legenda istnieją osoby, które zarzekają się że widziały na własne oczy zakwitającą paproć. Pod tym linkiem klik możecie przeczytać wywiad ze Stanisławem Urbanikiem, leśnikiem który ponad 40 lat temu miał zobaczyć, to baśniowe zjawisko :)

o to fragment:

„- Byłem oddalony zaledwie o trzy metry od tego jaśniejącego punktu – opowiada. – Wyglądało to jakby słupki kielicha kwiatu otoczył welon srebrnej, świetlistej pajęczyny. Poświata rozrastała się na kształt tulipana. Wszystko mieniło się w niesamowity sposób, pulsowało jakimś tajemniczym życiem. Nie da się tego opisać słowami. Jaśniejąca kula rozrosła się do rozmiarów pięści dorosłego mężczyzny. Była bardzo delikatna, krucha i nieziemska. Ale biła bardzo mocnym, srebrzystym światłem. I po kilku minutach zaczęła nagle przygasać. Stawała się coraz mniejsza i mniejsza, aż zupełnie znikła…”

Źródło: Natalia W-B

Jeżeli nie straszne Wam nocne wędrówki po lesie już wkrótce możecie wyruszyć na poszukiwanie kwiatu paproci, taka okazja trafia się tylko raz w roku :)

Jeżeli spodobał Ci się wpis zapraszam do polubienia strony Mint-Clover na Facebooku —> klik 

Natalia W-B

 

6 thoughts on “Kwiat paproci

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.