Zrób sobie krem – krwawnik, jojoba, konopie

krm2

Źródło: Natalia W-B

Skoro możemy mieć ubrania szyte na miarę, dostosowane do naszego „JA”, to dlaczego nie zrobić tego samego z kosmetykami. Krem uwieczniony na zdjęciu robiłam dla potrzeb własnych, więc jest skrojony (ukręcony) dla skóry tłustej z problemami wydawałoby się okresu dojrzewania… If you know what I mean :). Składniki, które wykorzystałam dobrze zrobią również cerze mieszanej, na końcu podam też alternatywę dla osób po drugiej stronie barykady.

Od razu zaznaczam, że taki krem zrobi każdy żółtodziób w dziedzinie produkcji własnych kosmetyków, więc wymówki w stylu „to za trudne” są nie do przyjęcia. Jest to takie łatwe, ponieważ użyłam tu gotowej bazy kremowej. Wiem, że brzmi mało ambitnie, ale czasami na prawdę nie warto komplikować sobie życia tym bardziej, że użyty produkt nie jest niczym strasznym.

Czego potrzebujemy żeby zrobić krem (za krem o pojemności 50 ml zapłacimy około 15-20 zł, więc niech Was nie zniechęca ilość wymienionych składników*) :

baza kremowa 1-1-3 (ja swoją zamówiłam w sklepie internetowym zrób sobie krem). Umożliwi nam ona stworzenie emulsji, czyli magicznie połączy to, co w naturze pary stworzyć nie chce. Mowa tu oczywiście o wodzie i oleju. Chociaż normalnie do tanga wystarczy dwojga, to kremy lubią trójkąciki, więc potrzebujemy emulgatora, żeby frakcja wodna i olejowa zmieniły status na „w związku”. Istnieje wiele naturalnych emulgatorów, które można z łatwością zakupić. Baza, którą ja użyłam zawiera już ekologiczny emulgator + inne surowce farmaceutyczne. Pozbawiona jest natomiast wszelkich niepotrzebnych dodatków i zapachów.

Pełen skład bazy (opis ze sklepu):

  • Aqua – woda demineralizowana,
  • Glycerin – gliceryna,
  • Sorbitan laurate, Polyglyceryl-4 laurate, Dilauryl citrate – ekologiczny emulgator SLP
  • Hydroxyethyl acrylate, Sodium acryloyldimethyl taurate copolymer – farmaceutyczny środek zagęszczający
  • Trilaureth-4 phosphate – środek powierzchniowo czynny, stabilizujący emulsję, zmiękczający
  • Lauryl glucoside – środek powierzchniowo czynny, stabilizujący emulsję, zmiękczający
  • Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin – konserwant FEOG – zastosowany w ilości wystarczającej do zakonserwowania gotowego kremu czy mleczka – na przynajmniej 6 miesięcy.

Minusy gotowej bazy: mamy oprócz emulgatora, również dodatki których nasz krem nie musiałby teoretycznie zawierać, pozbawia nas frajdy robienia kremu od podstaw.

Plusy gotowej bazy: nasz krem na pewno się nie rozwarstwi, wytrzyma około pół roku.

FAZA OLEJOWA

jojo psh

Źródło: Natalia W-B

olej jojoba, a właściwie wosk o płynnej konsystencji. Olej jojoba wykazuje działanie łagodzące, zmiękczające, ochronne. Przeciwdziała również powstawaniu zaskórników, hamuje łojotok, więc dla skóry tłustej nadaje się bez dwóch zdań (ale nie tylko do tłustej, jest na tyle uniwersalny, że skóra sucha i dojrzała również będzie zadowolona po użyciu).

kono

Źródło: Natalia W-B

 Zdjęcie mi nie wyszło za bardzo :(

olej z konopii – jest to bardzo fajny olej (nie, nie ma THC) tłoczony z nasion konopi siewnej. Głęboko penetruje w głąb skóry przyspieszając jej regeneracje. Pomaga bardzo w walce z różniastymi wypryskami, zaskórnikami i niweluję świąd (wiem z autopsji). Ma dodatkowo ładny, oczywiście zielony kolor.

ARGA

Źródło: Natalia W-B

olej arganowy* – ostatnio bardzo popularny, jednak tu za jakość i brak fałszerstwa niestety się płaci i to dosłownie. Dodawałam go w niewielkiej ilości (około 1ml), więc jeśli go nie macie aktualnie na stanie można sobie odpuścić, chociaż z drugiej strony zachęcam do wzbogacenia nim swojego kremu. Olej arganowy dopieszcza naszą skórę, chroniąc ją i regenerując. Działa również przeciwzapalnie.

FAZA WODNA:

hydrolat z krwawnika – zapach jest nieco dyskusyjny, tzn. mnie się podoba, ale sporo osób nie podziela mojego entuzjazmu. Niemniej jednak warto go mieć, ponieważ działa rewelacyjnie. Kwiat krwawnika w takiej formie będzie nam leczył stany zapalne, będzie rozjaśniał cerę i przebarwienia. Zmniejsza również łojotok i bardzo fajnie oczyszcza skórę. Może powodować alergie, ale jeżeli nie uczula Was rumianek, to możecie być spokojni. Można zastąpić hydrolatem lawendowym.

olejek lawendowy (naturalny) – oprócz tego, że pięknie pachnie to ma działanie bakteriobójcze, przeciwgrzybicze, przyspiesza gojenie. Również działa regenerująco na naszą skórę.

Co nam jeszcze potrzebne:

miareczka

Źródło: Natalia W-B

Źródło: Natalia W-B

– 3 szt. czystych pojemniczków

– mieszadełko

– miarka, łyżeczka

– czysty, wyparzony słoiczek, do którego przełożymy krem.

Proporcje oraz wykonanie – na 50 ml kremu:

10 ml bazy kremowej

5 ml oleju jojoba

4 ml oleju z konopii

1 ml oleju arganowego

30 ml hydrolatu

3 kropelki olejku lawendowego

Na początek do pojemniczka nr 1 odmierzamy 10 ml bazy kremowej (2x łyżeczka)

W pojemniczku nr 2 mieszamy dokładnie oleje (jojoba, z konopii, arganowy)

W pojemniczku nr 3 odmierzamy odpowiednia ilość hydrolatu.

Teraz do pojemniczka nr 1 dodajemy zawartość pojemniczka nr 2 (z olejami) i dokładnie mieszamy. Gdy ładnie się nam składniki połączą, to do poj. nr 1 zaczynamy powoli dodawać hydrolat, cały czas mieszając. Pod koniec dodajemy olejek lawendowy. Gdy uzyskamy jednolitą konsystencję, przekładamy krem do czystego pojemniczka.

Krem dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy, dlatego można go używać zarówno na dzień (pod makijaż), jak i na noc.

* Oczywiście na początek trzeba wydać trochę więcej pieniędzy – około 50,00 zł. Wiadomo, że oleje są sprzedawane w pojemności większej niż, np. 4 ml, ale taki 15 ml już dostaniecie. To co Wam zostanie spokojnie możecie wykorzystać do pielęgnacji reszty ciała:)

W wersji dla skóry suchej możecie któryś z olejów zastąpić olejem kokosowym, a do fazy wodnej wykorzystać wodę różaną + olejek różany. 

Literatura:

M. Sienkiewicz, M. Wasiela, Aktywność olejków tymiankowego i lawendowego wobec opornych na antybiotyki szczepów klinicznych Pseudomonas aeruginosa, Postępy Fitoterapii 3/2012

I. Matławska, I. Łajs, Znaczenie spożywcze, lecznicze i kosmetyczne oleju arganowego, Postępy Fitoterapii 2/2010

B. Kędzia, E. Hołderna-Kędzia, R. Kaniewski, M. Szarata, Badanie aktywności antybiotycznej krajowego olejku konopnego, Postępy Fitoterapii 3/2014

K. Hebda, Kosmetyki, które zrobisz w domu, Wyd. Nasza Księgarnia (polecam, super pomysły i piękne zdjęcia).

Dr H. Różański, Olej z konopii klik

Natalia W-B

Aktualności i informacje o nowych wpisach dostępne na Facebooku—> (klik)

3 thoughts on “Zrób sobie krem – krwawnik, jojoba, konopie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.